Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Gruba pizza z nutką leczo

wtorek, 09 lutego 2010 17:00




Dzisiaj Międzynarodowy Dzień Pizzy. Moje dzieci uznały to za doskonały pomysł, bo dawno pizzy nie robiłam... No, ale dzisiaj nie mogło się bez niej obejść. Zrobiłam taką, jak lubimy - puszystą i na grubym cieście. Jako dodatki wybrałam szynkę, wędzonego kurczaka oraz paprykę i cebulę - usmażone, jak do leczo, na to pulpę z pomidorów z puszki i oczywiście ser żółty na koniec. Zniknęła szybko, a była jej blacha na cały piekarnik. No, ale jeśli chodzi o pizzę, to moje dzieci mogą duuużo !

GRUBA PIZZA Z PAPRYKĄ

3 szklanki mąki pszennej
30 dkg drożdży
½ szklanki letniego mleka
łyżeczka cukru
czubata łyżeczka soli
5-6 łyżek oleju
1 jajko
szklanka letniej wody

puszka pomidorów
czerwona papryka
2 cebule
papryka w proszku, pieprz
kilka plastrów szynki
udko z wędzonego kurczaka
miseczka startego żółtego sera
bazylia lub oregano do posypania

Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru, zalewamy letnim mlekiem, mieszamy, posypujemy łyzką mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do miski wsypujemy makę i sól, dodajemy wyrośnięte drożdże, mieszamy. Wlewamy olej i wodę, wbijamy jajko, mieszamy dokładnie. Ciasto powinno mieć konsystencję bardzo gęstej śmietany. Ubijamy lekko, nie za długo, bo pizza będzie za bardzo puchata i gruba. Kto lubi cienką, niech nie ubija wcale. Odstawiamy do podwojenia objętości, przykryte ściereczką, w ciepłe miejsce ( ja na kaloryfer) na ok 45 minut.
Po tym czasie wylewamy ciasto na natłuszczoną blachę, wyrównujemy i zostawiamy z 5 minut, aby podrosło. Wtedy smażymy na oleju cebulę i paprykę, posypując na końcu pieprzem i słodka papryką w proszku.
Na cieście układamy plastry szynki i kawałki wędzonego kurczaka. Na to rozkładamy usmażona paprykę z cebulą. Wstawiamy do nagrzanego pikarnika na 200 C, na ok. 20 min. Gdy pizza z szynką urośnie i brzegi się zaczną rumienić, wykładamy na to posiekane pomidory z puszki i posypujemy startym żółtym serem. Wkładamy na tę samą temperaturę na ok. 15 minut, aż ser się roztopi ,  brzegi ładnie zrumienią a zapach z piekarnika wypełni cały dom i zawoła domowników na obiad... Dziś ich wołać nie musiałam! Przed podaniem posypujemy oregano lub bazylią, kto lubi, może jeszcze polać keczupem, choć moim zdaniem pomidorów jest dość, ale wytłumaczcie to dzieciom... Zjedliśmy wszystko na jedno posiedzenie, do czego przyczyniło się głównie moje potomstwo. Aha, do tego była lekka sałatka z kapusty pekińskiej, ale o niej innym razem.
Niech się święci Międzynarodowy Dzień Pizzy ! Smacznego!


komentarze (8) | dodaj komentarz

Weekendowa Piekarnia # 61- pumpernikiel

poniedziałek, 08 lutego 2010 15:26






Gospodyni aktualnej Weekendowej Piekarni, Atina
zaproponowała ciemny chlebek, pumpernikiel. Bardzo go lubimy i chętnie zabrałam sie za jego zrobienie, tym bardziej, że to chlebek drożdżowy. Zrobiłam go nieco inaczej, zmniejszyłam proporcje na jedną dużą keksówkę, bo taką mam i w niej udają się chlebki z pół kilograma mąki - tak, ze zmniejszyłam nieco proporcje. Poza tym skończyła mi sie melasa, wzorem Majny dalam miód, tak na oko ze trzy łyżki a kolor uzyskałam, używając zamiast wody, kawy zbożowej. Tak, bo mnie pumpernikiel kojarzy się smakowo z kawą zbożową. Podaję przepis za Autorką, z moimi modyfikacjami:

PUMPERNIKIEL

  • 250 g mąki żytniej
  • 135 g mąki pszennej razowej
  • 115 g mąki chlebowej pszennej
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 14 g drożdży świeżych
  • 1 łyżka ciemnego brązowego cukru
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • 50 ml ciepłej wody i szklanka kawy zbożowej
Najpierw rozrobiłam drożdże z cukrem, dolałam letniej wody, posypałam mąką i odstawiłam w ciepłe miejsce. Do miski wsypałam makę i sól, dodałam wyrośnięte drożdże, miód , olej i kawę, mieszając stopniowo. Wyrabiałam ok. 10 minut, aż pojawiły sie pęcherzyki powietrza. Odstawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości na godzinę. Odgazowałam, włożyłam do natłuszczonej keksówki i pozwoliłam troszkę ciastu podrosnąć. Wstawiłam do piekarnika na ok. 30 min na 200 C. Wydawał głuchy odgłos przy pukaniu, więc go wystawiłam i ostudziłam.
Po przekrojeniu okazał się bardziej puszysty, niż inne dotąd oglądane - może to dlatego, że ilosci drożdży nie zmniejszyłam zmieniając ilość składników. Ale podoba mi sie taki, a piętka, którą zjadłam, bardzo mi smakuje. Nie wiem, czy ten chlebek u nas dotrzyma do jutra nie ruszony... Smacznego!

komentarze (17) | dodaj komentarz

Placek na pepsi

niedziela, 07 lutego 2010 12:00






Widziałam kiedyś na różnych blogach placki z colą i kusiło mnie, żeby taki zrobić. Wybrałam jednak pepsi, bo tego napoju jest u mnie w domu zawsze zapas - wielkim amatorem pepsi jest mój syn.
Nie pamietam tamtych przepisów , ale ja robię moją wuzetkę z wodą gazowaną i mlekiem - postanowiłam zrobic modyfikację tego ciasta, zastępując gazowaną wodę i mleko pepsi i rezygnujęc z przypraw i aromatów, żeby smak pepsi był wyraźnie odczuwalny. Zmieniłam też neico proporcje, bo miałam mniejszą foremkę ( ta zwykła utkwiła u Córki). Poza tym miałam wczoraj dzien lenia, a w piekarnku trzymam formy i nawet brytfannę i nie chciało mi się tego wyjmować. Zrobiłam więc placek tak, jak przeważnie wuzetkę - w kuchence mikrofalowej.

PLACEK NA PEPSI

1 i ¾ szklanki mąki
¾ szklanki cukru
2 łyżki kakao
½ szklanki oleju
szklanka pepsi
2 jajka
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
Mieszamy w misce mąkę, cukier, kakao i proszek do pieczenia. Wlewamy olej, mieszając widelcem, dolewamy pepsi, na koniec wbijamy dwa jajka i dokładnie mieszamy. Proste, prawda? W takim razie dodam to jeszcze do akcji nauki gotowania Kasi Cichopek...
Wlewamy ciasto do natłuszczonej formy i pieczemy w piekarniku ok. 45 min na 180 C, albo wkładamy do kuchenki, na 4 minuty na 400 W, potem na 10 minut na 600 W i gotowe! Można jeśc na ciepło i na zimno.
Mnie ten placek zaskoczył swoją puszystością. Smak pepsi był wyraźnie wyczuwalny, może dlatego, że z kuchenki, bo w niej smaki potraw są zachowywane bez zmian. Posypałam go tylko cukrem- pudrem, jak śnieżkiem. Myslę, że dobrze by smakował z bitą śmietaną lub przełożony ulubionym dżemem.
Na zdjęciu placek jest na specjalnym talerzu mojego syna, który dostał od siostry. Talerz jest z tramwajem, bo syn jest miłośnikiem historii i współczesności środków transportu. Byłam z nim kiedyś w kolejowym skansenie w Kościerzynie a także na zlocie starych parowozów w skansenie w Chabówce. Sympatyczna ta jego pasja. A placek na pepsi bardzo mu smakował.  Przy okazji dowiedziałam się, dlaczego mój syn pija pepsi tylko w wysokich , wąskich szklankach... Jeśli pije ze zwykłej, to podpija mu ją nasza kotka !
 Smacznego !




komentarze (25) | dodaj komentarz

Golonka w kapuście i sto tysięcy !

piątek, 05 lutego 2010 21:55




To było pierwsze mięso, które mi zasmakowało. Jako dziecko byłam strasznym niejadkiem ( tak, ja ! ) a namówienie mnie na zjedzenie mięsa graniczyło z cudem. Golonkę tę zjadłam po raz pierwszy siedząc Tatusiowi na kolanach, bo nie mogłam się doczekać, kiedy wróci z pracy i od razu się nim zajęłam. Tatuś podzielił sie ze mną swoją porcją i odtąd golonka jest moim ulubionym mięsem, chociaż ze wzglęedu na kalorie rzadko sobie na nią pozwalam...
Najbardziej lubię golonkę w piwie, ale ta, gotowana w kapuście przez moją Mamę według starego rodzinnego przepisu też mi bardzo smakuje. Piwo pijam do niej...

GOLONKA W KAPUŚCIE

golonka
kawałek wędzonego boczku
warzywa jak do rosołu
sól, ziele angielskie, liśc laurowy, jałowiec i pieprz w ziarnach
ok. 3/4 kg kiszonej kapusty ( najlepiej z marchewką)
majeranek
Golonkę i boczek wkładamy do zimnej wody, z warzywami i przyprawami, solimy i gotujemy godzinę. Odlewamy ¾ wywaru- zrobimy na nim biały barszczyk, ale o tym innym razem...
Do reszty wywaru z mięsem wkładamy kiszoną kapustę, mieszamy, dodajemy jeszcze kilka ziaren jałowca i gotujemy do miękkości - godzinę do półtorej.
Podajmy z ziemniakami , albo z wody, albo ugotowanymi w mundurkach i obranymi, w towarzystwie kapusty i boczku pokrojonego w plastry. Popijamy oczywiście piwem. Dla mnie to jeden z najlepszych smaków w życiu... Smacznego !



Mam sto tysięcy! Oczywiście - wejść na moim blogu! Licznik na dole się spóźnia, ale zrobiłam zrzut ekranu ze statystyk:



I coś na deser :



Dziekuję mojej Córci za zmobilizowanie mnie i pomoc w założeniu bloga i jego obsłudze. Oraz wszystkim, którzy mnie odwiedzają ! Teraz idę otworzyć szampana !

komentarze (20) | dodaj komentarz

Zebra

piątek, 05 lutego 2010 16:39




Kiedy moja Córcia wracała z ferii w górach zapytałam ją, jakie ciasto chce na powitanie. Napisała mi, że zebrę, bo dawno nie jadła. Faktycznie, dawno jej nie robiłam a kiedyś dość często...
Przepis na zebrę mam w starym zeszycie z rodzinnymi przepisami. Była pierwszym ciastem, które upiekłam we własnej kuchni, jeszcze w prodiżu otrzymamym od Mamy ( czy młode blogowiczki wiedzą, co to jest prodiż? ).
Ciasto jest bardzo smaczne i efektowne. Mój szwagier, któremu siostra upiekła zebrę na imieniny w pracy, wmawiał kolegom, że paski w zebrze ...maluje się pędzelkiem! Rzeczywiście to efekt działania wody gazowanej. Muszę kiedyś spróbowac tego efektu z innymi kolorami, może ciasto biało-czerwone, z truskawkami lub malinami? Latem na pewno coś wymyślę...

ZEBRA

3 szklanki mąki
5 jajek
1, 5 szklanki cukru
szklanka oleju
szklanka wody gazowanej
2 łyżki kakao
aromat migdałowy lub waniliowy
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
Oddzielamy białka od żółtek i białka trzepiemy, dodając pod koniec cukier ( stopniowo). Dodajemy miksując po jednym żółtku, olej i ¾ szklanki wody gazowanej. Mąkę z proszkiem wsypyjemy stopniowo, miksując. Dodajemy aromat.
Rozdzielamy ciasto na dwie prawie równe części, do mniejszej dodajemy kakao i resztę gazowanej wody. Smarujemy tłuszczem okrągłą tortownicę.
Wlewamy na środek na zmianę po dwie łyżki jasnego i ciemnego ciasta. Ciasto przyjemnie się rozlewa po tortownicy, tworząc kolorowe okręgi. Gdy skończymy tę operację, wstawiamy zebrę do nagrzanego do 180 C piekarnika na około godzinę. Wyjmujemy, gdy jest suchy patyczek.
Zwykle polewam zebrę stopioną czekoladą, ale teraz posypałam ją cukrem-pudrem, żeby było widać okręgi na wierzchu. A gdy ukroimy ciasto tak, jak tort, mamy piękne paski, jak u zebry. Smacznego!

komentarze (16) | dodaj komentarz

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 102350

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...

więcej...

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.

schowaj...

O mnie

Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 08.02.2010 0:17:16
  • autor: grasza44
  • treść: Zajrzałam do Twojej ...
Majowe sniadanie


Sezon Truskawkowy 2009a href="ht Afrodyzjaki href=”http://www.ekoquchnia.pl/
Festiwal-Deserow




Przyłącz się do tej akcji!Różowy tydzień-baner Święto KapustyMikser Kulinarny - przepisy kulinarnej blogosfery

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

Wizytówka


grazyna0071