Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 928 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl

O moim bloogu

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...

więcej...

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 22.09.2011 11:42:24
  • autor: nowa praca
  • treść: Ciekawa strona . P...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 819115
Wpisy
  • liczba: 595
  • komentarze: 5302
Bloog istnieje od: 1372 dni

Lubię to

Wizytówka


grazyna0071

Blog Forum Gdańsk 2010
Kategorie

Czeskie knedliczki i inne wrażenia z wakacji

piątek, 30 lipca 2010 12:42


Byłam na wakacjach w Sudetach, skąd zrobiliśmy dwudniowy wypad do Czech. Szukałam sudeckich dań regionalnych, ale podawano tam to, co wszędzie. Jedynem góralskim akcentem były grillowane oscypki z żurawiną - ten akurat spożywalam w drodze do świątyni Wang.
Pogoda nas nie rozpieszczała, więc zamiast chodzić po górach , zwiedzaliśmy okoliczne zabytki.
Gdy wracaliśmy z zamku w Książu, w Wałbrzychu zatrzymaliśmy się na obiad w barze z pierogami, które wszyscy uwielbiamy. Pierogi były pyszne, a sam bar wyglądał jak z poprzedniej epoki, tyle, że był bardzo czysty. Ze zdumieniem zobaczyłam w nim też relikt z ubieglej epoki - oranżadę w małej butelce zamykanej na kapsel. I smakowała tak, jak tamta oranżada. Wytwarza się to cudo w Żmigrodzie :



Gdy ruszyliśmy do Czech, pogoda się już poprawiła. Zwiedziliśmy Szpinderowy Młyn, zajrzeliśmy do Jiczina w poszukiwaniu rozbójnika Rumcajsa ( ślady po nim są mało widoczne). Szukacjąc campingu zajechaliśmy do samej Pragi. Trafiliśmy na mały, sympatyczny camping na Żiżkowie, 20 min jazdy tramwajem od centrum. Zanim się rozłożyliśmy, zapadł wieczór i nie chciało się nam szukać jedzenia w mieście. Kuchnia była dobrze wyposażona, z kuchenkami mikrofalowymi, więc zrobilam ciepłą kolację z naszych zasobów z drogi - mięso z konserwy w sosie pomidorowo-cebulowym. Moje poczynania z kuchenką wywolały zaciekawienie młodych Węgrów, którzy smażyli sobie obok kiełbaski na grillu elektrycznym.
Odbiliśmy to sobie następnego dnia, w Czeskiej Gospodzie za mostem Karola. Zjedliśmy czeskie knedle z różnymi sosami i zasmażaną modrą kapustą, popijając oczywiście wyśmienitym czeskim piwem. Zdjęcie jest kiepskie, bo knajpka była w podziemiu, a ja pstryknęłam szybko komórką :



W ubiegły wtorek po południu w centrum Pragi zrobiło się niebiesko. A to za sprawą kibiców Lecha Poznań, którzy przyjechali na mecz swojej drużyny ze Spartą Praga. Liczne grupy cudzoziemców, a zwlaszcza Japończyków ze zdziwieniem ale i sypatią przypatrywały się grupom kibiców, zachowujących się z resztą bardzo kulturalnie i nawet nie nadużywających czeskiego piwa.
Ale filmowanie i fotografowanie zaczęło się wtedy, gdy kibice Lecha dali na rynku pokaz dopingu, wznosząc pod kierunkiem prowadzącego zgodnym chórem okrzyki i śpiewając piosenki. Jakiś Japończyk nawet wlazł na rusztowanie, żeby to sfilmować. Pięknie to wyszło, mnie aż ciarki przeszły po plecach i byłam dumna, że wśród tych kibiców jest mój syn...



Wracając zauważyłam na straganach na południu Polski podłużną paprykę i kabaczki i planowałam , że kupię po powrocie do domu. Ale u nas na targu jeszcze ich nie było - jednak na południu wszystko wcześniej dojrzewa.
A o tym, jak wykorzystałam czeskie kulinaria, napiszę jutro. Smacznego !


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6244099,trackback

komentarze (13) | dodaj komentarz

niedziela, 12 lutego 2012

Licznik odwiedzin:  819 115