
Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl
Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...
więcej...Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Udały się! Z wielką tremą przystępowałam do ich zrobienia, bo moja Siostra, też zachwycona kartaczami jedzonymi na Suwalszczyźnie, próbowała je zrobić i nie udały się...
Po powrocie z wakacji szukałam przepisów na kartacze w sieci i były rózne: ciasto z jajkami, z mąką, różnie przyrządzane mięso... Nie wiedziałam, czego się trzymać. Aż Czyprak Antoni na swoim blogu pochwalił się, że jego Tatulo robi świetne kartacze. Poprosiłam o przepis i w końcu doczekałam się, choć o mało go nie przegapiłam, bo pojawił się w Kuchni na gazie akurat, gdy wyjechałam na kilka dni... Wiedziona przeczuciem, obejrzałam blog wstecz i znalazłam przepis na kartacze
Ponieważ nie uśmiechało mi się tarcie dwóch kilo ziemniaków ( zmniejszyłam proporcje o 1/3), przepuściłam je przez sokowirówkę. Dzięki temu niepotrzebna mi była tetrowa pielucha ( pewnie gdzieś na dnie szafy może taką mam...). Ale musiałam zrobic kartacze w niedzielę, bo potrzebny mi był w porze obiadowej Operator Sokowirówki ( która jest dość wiekowa), czyli mój mąż. W tym tygodniu było to niemożliwe nawet w sobotę... Ale takie pyszne danie to w sam raz na niedzielny obiadek. Na drugie danie, bo rosołku na pierwsze mi nie odpuścili...
Ale zacznę od początku. Wczoraj wieczorem ugotowałam kilo ziemniaków w mundurkach, a potem walczyłam, żeby mi ich nie zjedli z masłem i solą... Obrałam póki ciepłe i zmiażdżyłam na puch tłuczkiem do ziemniaków, bo maszynki do mielenia już nie mam a blender się popsuł.
Dziś w porze przedobiedniej( bo takie ciasto ziemniaczane musi być świeże, leżeć nie może!), obrałam i pokroiłam ok. dwa kg ziemniaków i wezwałam na pomoc Operatora Sokowirówki. W tym czasie podsmażyłam dwie średnie cebule na oleju ( pokrojone w kosteczkę), dodałam do tego prawie kilo mielonego mięsa wieprzowego i, żeby po ugotowaniu nie zbiło się w grudę, dałam jeszcze trochę smalcu z wędzonego boczku...Doprawiłam solą, pieprzem i rozmarynem.
Sok z przetartych ziemniaków odstawiłam na 10 min, żeby się ustała skrobia. Przetarte ziemniaki włożyłam do miski i połączyłam z ugotowanymi wczoraj, dodałam skrobię, która się ustała ( sporo tego było, prawie szklanka) i dwie łyżki mąki ziemniaczanej. Nastawiłam jeden wielki garnek do gotowania bigosu i ... jeszcze dwa mniejsze - od zupy i makaronu, żeby wszystko ugotowało się w miarę równo. Nabrałam ciasta i zawinęłam w nie kulkę mięsa. Było trochę rzadkie, więc po drugim takim samym, dodałam jeszcze łychę mąki ziemniaczanej i teraz było już plastyczne, jak pisał Antoni, więc powiało optymizmem...
Z tego ciasta wyszło mi 12 dużych, podłużnych kartaczy i jeszcze dwa mniejsze... Mięsa mi zostało, wiec je przesmażyłam razem z pokrojonym kawałkiem wędzonego boczku i cebulą, a to dlatego, że boczku było mało ( ktoś wczoraj wieczorem zużył do jajecznicy...).
Wrzuciłam kluchy do gotującej się osolonej wody w trzech garnkach i pilnowałam, robiąc surówkę. Stwierdziłam, że kapusta polecana przez Antoniego pyszna, ale ile można tych kalorii, zrobiłam więc surówkę z kiszonych ogórków, pomidorów i papryki z cebulą...
Gdy woda się zagotowała, podważyłam delikatnie kartacze drewnianą łopatką, żeby nie przywarły do dna. Wtedy, gotując się, radośnie przewracały się z boku na bok a ja patrzyłam, czy się nie rozpadają. I nie rozpadały się! Zmniejszyłam nieco płomień i gotowałam 20 minut, po czym wyjęłam łyżką cedzakową na durszlak, żeby odciekły.
Polałam boczkiem z mięsem i cebulką. 
No i rozległo się mlaskanie i pochwały. Jak napisał Antoni , aksamitne w smaku, pieszczące podniebienie... Ciasto w smaku przypominało nam wielkopolskie szare kluski a mięso nie zbiło się w grudę , tylko dopełniało smak ciasta w sposób doskonały. Najwięcej (3) zjadł mój syn, wielki amaror ciasta ziemniaczanego w postaci szarych klusek. Wszyscy stwierdzili, że smakują jak te na wakacjach a mięso nawet lepiej ( to pewnie przez rozmaryn). Antoni, dziękujemy Ci za przepis!
Jakoś po tym obiedzie wszyscy zapragnęli gorącej herbaty... Ja nawet wypiłam miętową.
Smacznego!
Mieszkałem w Suwałkach parę lat. Przy drodze Suwałki -Augustów był bar "10 km". Tam pierwszy raz jadłem to danie. Gotowała je gospodyni z okolic suwalszczyzny. Kto tego nie spróbował nie pomogą najpiękniejsze opisy. Jest to odlot w nieokreślone wymiary smaku.
Pozdrawiam Maciej
autor maciekcz
blog: jestemmaciekcz
Mieszkałem w Suwałkach parę lat. Przy drodze Suwałki -Augustów był bar "10 km". Tam pierwszy raz jadłem to danie. Gotowała je gospodyni z okolic suwalszczyzny. Kto tego nie spróbował nie pomogą najpiękniejsze opisy. Jest to odlot w nieokreślone wymiary smaku.
Pozdrawiam Maciej
autor maciekcz
blog: jestemmaciekcz
Chciałabym móc kiedyś sprówać Twoich kartaczy:*
autor Ola;p
Uwielbiam! My na nie w domu mówimy po prostu pyzy z mięsem albo zeppeliny ;)
Sa pyszne i mimo malej ilosci skladnikow bardzo pracochlonne. Twoje wyszly piękne, popisowe. Rasowe KARTACZE :)
autor Cytryna
Pelu, cieszę się, że Ci się udało! Ja też nie lubię obierać ziemniaków, ale jak mi przyświeca wielka idea ciasta ziemniaczanego, to się poświęcam!
autor grazyna
Robię kolejne podejście do komentarza z nadziejami, że może wreszcie się uda...
Nigdy nie jadłam kartaczy, a uwielbiam wszelkie odmiany kluch i makaronów.
Zdjęcia bardzo mnie zachęcają do podjęcia takiego wyzwania, chociaż z opisu wydaje się, że trochę pracy trzeba włożyć. A ja bardzo nie lubię obierania ziemniaków
blog: http://smakiprzysmaki.blogspot.com/
No, to naciskam guzik...
autor Pela
jeszcze raz gratki ;)
autor aga-aa
Szarlotku, nie dziwię się, bo u mnie panowie najbardziej się ich domagali!
Właśnie zjedli resztę odsmażonych na kolację...
autor grazyna
Wyglądają obłędnie ! Tak oceniła moja połówka i już mam zamówienie :)
autor szarlotek
;D Spórbowałam bym to chętnie chociaż nie jestem amatorką klusek z ziemniaków. Tylko w wersji bez mięsa ale np z sosem koperkowym :)
To chyba jest podobne troche do knedli.
Swoją drogą nigdy nie słyszałam o kartaczach :)
Dziwnograj
autor D.
Dzięki za uznanie! Bałam się bardzo, czy mi się udadzą. Pewnie pomogła rutyna z ciasta ziemniaczanego do klusek...
autor grazyna
Bardzo się cieszę, że wyszły. I to jak!!! Świetna robota, nie ma co. Hip hip hura!
autor Tombo
gratuluje udanego kartaczowania i zazdroszczę pysznego obiadu :)
autor aga-aa
a ja nigdy kartaczy nie jadlam, a szkoda bo wiele pochlebnych opinii o nich slyszalam, moze kiedys tak jak i TY sie skusze
autor viridianka
blog: cioccolatogatto.blox.pl
Jadłam kartacze kilka razy, najczęściej wtedy kiedy jestem z wizytą u siostry w Białymstoku. Wtedy jej mąż robi właśnie takie, wyglądają jak Twoje. Są bardzo dobre, ja co prawda przy drugim wymiekam ale są naprawdę świetne:)
autor Wiosenka27
niedziela, 12 lutego 2012
Licznik odwiedzin: 819 280