Bloog Wirtualna Polska
Są 938 384 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O mnie

Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl

O moim bloogu

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...

więcej...

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 13.04.2011 12:04:03
  • autor: studia
  • treść: Interesuj±ca ...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 887811
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 595
  • komentarze: 5319
Bloog istnieje od: 1472 dni

Lubię to

Wizytówka


grazyna0071

Blog Forum Gdańsk 2010
Kategorie

Małpi chlebek z WP 50

niedziela, 08 listopada 2009 10:32




Małpi chlebek widziałam już dawno w jakimś programie kulinarnym i zabierałam się za jego zrobienie. Dobrze, ze Paulinka zaproponowała go w Weekendowej Piekarni i zmobilizowała mnie.
To 50-ta, jubileuszowa edycja i cieszę się, że propozycja w niej podana nie przekracza moich możliwości - i tak wzięłam udział w Piekarni po raz drugi. Przepis podaję za autorką:

MAŁPI CHLEBEK

610 g mąki pszennej
80 ml wody
170 ml mleka
60 g miękkiego masła
60 g cukru-pudru
7 g drożdży instant ( dałam 25 g świeżych)
1 jajko
łyżeczka soli

Masa do maczania
125 g masła
60 g brązowego cukru
60 g rodzynek
Drożdże rozmieszałam z łyżeczką cukru, dodałam trochę letniego mleka, posypałam mąką i odstawiłam w ciepłe miejsce, żeby rozczyn wyrósł. Mąkę wsypałam do miski, posoliłam, dodałam wyrośnięty rozczyn, letnie mleko i wodę, jajko, cukier i na końcu miękkie masło. Wyrabiałam to wszystko drewniana łyżką w misce, uderzając ukośnie, ok. 10 minut, aż ciasto odstawało od brzegów i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na niecałą godzinę, aż podwoiło objętość. W międzyczasie rozpuściłam masło z cukrem i rodzynkami do maczania kulek ciasta.
Potem formowałam kulki wielkości piłeczki ping-pongowej, maczałam w słodkiej masie  i układałam podwójnym wiankiem w okrągłej tortownicy. Nie miałam formy z kominkiem, ale na środku tortownicy ustawiłam przemyślną konstrukcję z foremek do muffinek i to wokół niej układałam namaślone ping-pongi. Wyszły mi dwa rzędy na dole i jeszcze jeden u góry pośrodku. Odstawiłam to w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na pół godziny.
Piekłam chlebek w 180 C z termoobiegiem i za pół godziny był już gotowy - pięknie zbrązowiony u góry i suchy patyczek.
Najlepszy był letni, jedliśmy go odłamując kulki rękami. Wyszedł pyszny i puszysty. Dziś do porannej kawy smakował również znakomicie. Smacznego!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5134541,trackback

komentarze (12) | dodaj komentarz

Plincki klasyczne i z dynią

sobota, 07 listopada 2009 15:16




Plincki to nic innego, jak placki ziemniaczane a mówi sie tak na nie w krainie pyry, czyli Wielkopolsce. Wstyd przyznać, ale robiłam je pierwszy raz... A to dlatego, że jako dziecko ich nie lubiłam i długo trwało, zanim się do nich przekonałam. Teraz, w tygodniu gotowania po polsku, sięgnęłam po Kuchnię Polską Regionalną, z Wielkopolski właśnie i znalazłam tam dobry przepis na to lubiane tu bardzo i popularne danie. Robiłam z pewną tremą, bo głównym jurorem był mój mąż, Poznaniak z urodzenia.
Miałam też w domu nieco puree z dyni ( pewnie domyślacie się dlaczego - efekt pokażę niebawem) i zainspirowana pomarańczowymi plackami ziemniaczanymi 
Azzahar
postanowiłam spróbować placuszków z dodatkiem dyniowego puree. Część ziemniaczanej pulpy zastąpiłam dynią , nie dodałam pieprzu i majeranku, podałam posypane cukrem. To te na górnym zdjęciu. Pora na właściwy przepis:

PLACKI ZIEMNIACZANE ( PLINCKI)

1, 5 kg ziemniaków
duża cebula
1 jajko
3 łyżki mąki ziemniaczanej
niecała szklanka mąki pszennej
sól, pieprz, opcjonalnie - majeranek
olej do smażenia
Ziemniaki ścieramy na drobnej tarce lub przepuszczamy przez sokowirówkę, łączcąc sok z ziemniaczana pulpą. Cebulę ścieramy też na drobnej tarce, łączymy z ziemniakami, wbijamy jajko, dodajemy mąkę ziemniaczaną i tyle mąki pszennej, aby ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Solimy i pieprzymy do smaku, ja dodałam jeszcze majeranek, bo mi pasował. Smażymy na rozgrzanym oleju, kładąc łyżką owalne placuszki ( 3-4 na patelnię) i rozpłaszczając je, z obu stron na rumiano. Podajemy z cukrem lub z kwaśną śmietaną albo jogurtem ( ja dosypałam koperku). Można je też podać z sosem mięsnym albo gulaszem - wtedy mamy wersję lux.
Moim domowym " Poznańskim Pyrom" smakowały bardzo. Smacznego!



Plincki dodaję do akcji "Gotujemy po polsku" pod patronatem strony


Z pierwszego tłoczenia

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5131993,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Bardzo leniwe pierogi

piątek, 06 listopada 2009 14:17







W swojej wędrówce z widelcem po Europie z Ireną i Andrzejem zawędrowaliśmy wreszcie do Polski. Akcji " Gotujemy po polsku"  patronuje strona Z pierwszego tłoczenia
Na pierwszy ogień poszły u mnie leniwe pierogi - a nawet bardzo leniwe - zaraz wyjaśnię dlaczego: Kiedys robiłam leniwe, gdy bardzo się spieszyłam i woda w garnku zawrzała, kiedy nie miałam jeszcze utoczonych wałeczków z ciasta, nie mówiąc o ich pokrojeniu. Niewiele myśląc, chwyciłam łyżkę, zanurzyłam w garnku z wrzątkiem i nabrałam ciasta z miski, wkładając łyżkę z ciastem do wody. Powtarzałam to do skutku a po ugotowaniu okazało się, że pierogi zrobione w ten sposób są pyszne i bardziej puszyste - nie trzeba tyle mąki, ile w przypadku formowania wałeczków. Rodzina zażądała, aby pierogi robić zawsze w ten sposób i wynaleźliśmy ich nazwę - bardzo leniwe pierogi - bo i pracy przy nich mniej.
W ogóle to z leniwymi to ja lubię poeksperymentować. Jeśli z poprzedniego dnia zostanie mi ugotowanych ziemniaków, dodaje je po rozgnieceniu i wtedy są ruskie leniwe. Czasem dodaję kilka łyżek ugotowanego ryżu i wtedy posypuję je cukrem i cynamonem. Kiedyś miałam za mało mąki i dosypałam do zbyt rzadkiego ciasta kaszki manny. Wyszły pyszne i puszyste. Poza tym , swoim zwyczajem, do prawie wszystkich potraw mącznych ( kluski, naleśniki, placuszki) dodaję trochę gazowanej wody i ciasta są bardziej puszyste. Pora na przepis:

BARDZO LENIWE PIEROGI

2 kostki twarogu półtłustego
3 jajka
3 łyżki kaszki manny
około 2 szklanek mąki pszennej
½ szklanki wody gazowanej
spora szczypta soli i cukru
Twaróg wkładamy do miski i rozgniatamy drewnianą pałką, ucierając go ale nie na gładko - mogą zostać małe grudki. Dodajemy jajka, ucieramy. Dalej stopniowo dodajemy mąkę, wodę gazowaną, kaszkę , sól i cukier, ucierając drewnianą pałką. Ciasto powinno być tak gęste, że nabrane na łyżkę trzyma swój kształt.
Zagotowujemy wodę. Możemy z ciasta uformować wałeczki, podsaypując mąką i pokroić na zgrabne pierożki. Ale możemy nabierać ciasto dużą łyżką i kłaść bezpośrednio na wrzątek. Gotujemy ok 3 minuty od chwili wypłynięcia, delikatnie mieszając. Wyjmujemy jednego na próbę i przekrawamy - jeśli ciasto w środku jest ugotowane - pierogi są gotowe.Wtedy wyciągamy wszystkie łyżką cedzakową i pozwalamy im odcieknąć na durszlaku. Polewamy je kwaśną śmietaną, jogurtem lub  stopionym masłem, posypujemy cukrem. Jeśli zostaną - można je odsmażać. Smacznego!



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5128136,trackback

komentarze (17) | dodaj komentarz

Zupa pieczarkowa z kaszką manną

czwartek, 05 listopada 2009 14:08




Wracając dziś do domu z trzytygodniowej kuracji, zahaczyłam o targ, pełen jeszcze owoców i warzyw. Kupiłam między innymi piękne pieczarki oraz pęczek koperku i postanowiłam zrobić na pierwsze danie zupkę pieczarkowa taką, jak lubimy najbardziej - zasypaną kaszką manną. Aż sie zdziwiłam, że nie mam jej jeszcze na blogu... Nadrabiam więc szybko to niedopatrzenie:

ZUPA PIECZARKOWA Z KASZKA MANNĄ

30 dkg pieczarek
olej
kostki warzywne
zielony koperek
½ szklanki kaszki manny błyskawicznej
śmietana
sól, pieprz w ziarnach
Oczyszczone pieczarki kroimy w plasterki i dusimy na oleju do miękkosci ( ja to zrobiłam w kuchence mikrofalowej, 20 minut na 700  W). W międzyczasie zagotowujemy potrzebną ilość wody z kostkami warzywnymi i pieprzem w ziarnach. Gdy woda się zagotuje, dodajemy duszone pieczarki wraz z płynem, który sie wytworzył, solimy do smaku i gotujemy razem kilka minut. Na wrzącą zupę sypiemy powoli, mieszając , kaszkę i gotujemy do czasu aż będzie miękka ( wystarczy 3-5 min ). Gotową zupę zabielamy śmietaną, jaką i ile lubimy. Posypujemy na talerzu posiekanym koperkiem. Smacznego!
                                                                                                                                                      


Dołaczączam moją zupę do jesiennej akcji zupowej:



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5125091,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

« 123456 

wtorek, 22 maja 2012

Licznik odwiedzin:  887 811 (wersja testowa)