| « grudzień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | ||

Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl
Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...
więcej...Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Zostało mi ze Świąt kawałek piernika, który tym razem piekłam tradycyjnie, w piekarniku. Był to prezentowany niedawno
Postanowiłam go pokruszyć i wykorzystać do zrobienia czekoladowych kulek, dodając do masy pokruszone drobno orzechy i migdały. Obtoczyłam je w posiekanych pistacjach, które ocalały przez Święta tylko dlatego, że o nich zapomniałam. Wyszły wypasione bajaderki, pyszne i akurat na pożegnanie starego roku.
BAJADERKI PIERNIKOWE Z PISTACJAMI
szklanka okruszków piernika
1, 5 szklanki polewy czekoladowej ( może być rozpuszczona czekolada)
2 łyżki posiekanych migdałów
3 łyżki posiekanych orzechów włoskich
3 łyżki posiekanych pistacji do otoczenia
łyżka rumu
Do przestudzonej polewy dodajemy posiekane orzechy i migdały, dodajemy pokruszony piernik , rum , mieszamy i wstawiamy do lodówki na ok. 2 godziny.
Potem formujemy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i otaczamy w pokruszonych pistacjach. Wstawiamy do lodówki do całkowitego zastudzenia. U mnie właśnie zastygają, ale spróbowałam i zaręczam- niebo w gębie. Smacznego !
WSZYSTKIM MOIM BLOGOWYM PRZYJACIOŁOM, ZNAJOMYM I ODWIEDZAJĄCYM ŻYCZĘ WSPANIAŁEGO SYLWESTRA I SPEŁNIENIA MARZEŃ W NOWYM ROKU !


Tęsknię za latem... Za czasem, kiedy wychodzi się do ogródka po składniki na sałatkę owocową... Cóż, w ogrodzie prawie półmetrowa warstwa śniegu, sałatka owocowa powstała więc z tego, co dostępne jest zimą : Pomarańczy, mandarynek, kiwi, bananów, gruszki i zapuszkowanych brzoskwiń.
ZIMOWA SAŁATKA OWOCOWA
pomarańcza
3 mandarynki
2 banany
2 kiwi
gruszka
6 połówek brzoskwiń z puszki
kilka łyżek syropu z brzoskwiń
Owoce obieramy, dzielimy na cząstki, kroimy na kawałki, mieszamy w misce i polewamy syropem. Zajadamy wspominając letnie sałątki owocowe na przykład z malinami... Smacznego !


Człowiek uczy się całe życie... Rok temu, jak robiłam makowiec zawijany, wyszła mała katastrofa - zbyt luźne ciasto zmieszalo mi się przy zawijaniu z masą makową i wyszedł mi makowiec łaciaty - z resztą smaczny i dobrze wypieczony...Poza tym robiłam go rok temu w wersji wegańskiej - w tym roku córka stwierdziła, że za makowcem to ona nie przepada, zrobiłam więc normalny, na cieście z mlekiem i jajkami, z masą z prawdziwym miodem.
A z jakiej nauki skorzystałam ? Otóż Olcik, podając w Weekednowej Piekarni przepis na zrolowaną kanapkę drożdżową, napisała, żeby resztę mąki dodać do wyrośniętego już ciasta i jeszcze raz wyrobić. Korzystam z tej rady przy każdym cieście drożdżowym wymagającym wałkowania lub zawijania i udaje mi się. W tym roku makowiec się pięknie zrolował - na zdjęciach tego tak dobrze nie widać, bo sfotografowałam końcówkę - wciąż o nim zapominałam, bo szybko się rozchodził...
MAKOWIEC DROŻDŻOWY ZAWIJANY
1/2 kg mąki pszennej
30 g drożdży
szklanka mleka
3 jajka
1/3 kostki masła
4 łyżki cukru
2/3 puszki masy makowej
2 łyżki płynnego miodu
bakalie - orzechy, migdały, siekane morele suszone, daktyke, śliwki, skorka pomarańczowa, rodzynki
Drożdże roztarłam z lyżeczką cukru, dodałam 1/3 szklanki letniego mleka, wymieszałam, posypałam łyżką mąki i odstawiam do wyrośnięcia.
W międzyczasie roztopiłam masło a cukier ubiłam lekko z jajkami widelcem.Aha, dodałam trochę cukru z wanilią - też od Olcika.
Do miski wsypałam 3/4 porcji mąki, szczyptę soli, dodałam wyrośnięte drożdże, dalej mieszając cukier z jajkami, resztę letniego mleka, stopione letnie masło i wyrabiałam drewnianą łyżką, aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski. Przykryte ściereczką postawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
W międzyczasie do masy makowej dodałam płynny miód i bakalie.
Po pół godzinie ciasto sporo podrosło, dodałam więc resztę mąki i wyrobiłam raz jeszcze. Rozwałkowałam je na blacie, podsypując mąką, rozsmarowałam na wierzchu masę makową zostawiając kilkucentymetrowy odcinek z brzegu do zawinięcia. Zrolowałam i przy pomocy syna ( trzymał formę) zapakowałam do keksówki.
Piekłam około godzinę w 180 C, do suchego patyczka.
Ja drożdżowy makowiec uwielbiam, rodzince i gościom też podchodził. Smacznego !


Znużeni wiglijnymi smakami zapragnęliśmy w drugie Święto odmiany . Na obiad miałam w planach faszerowanego kurczaka, z mięsem i pieczarkami. Wymyśliłam jednak, że nadzieję go trochę jak kaczkę z pomarańczami - właśnie nimi, z dodatkiem mandarynek, suszonych owoców i rodzynek. Dla równowago potraktowałam kurczaka sojowo-imbirową marynatą.
KURCZAK NADZIEWANY OWOCAMI
kurczak
2 łyżki sosu sojowego
sól, pieprz ziołowy
imbir
pomarańcza
dwie mandarynki
garść rodzynek
kilka suszonych jabłek, śliwek i moreli
łyżka kaszki manny
Kurczaka nasoliłam, natarłam pieprzem ziołowym i imbirem, skropiłam sosem sojowym, odłożyłam do lodówki na pół godziny.
Obrałam i pokroiłam owoce, przesypałam je kaszką manną. Nadziałam nimi kurczaka, spięłam wykałaczkami. Ułożyłąm na wysmarowanej olejem blasze, skropiłam oliwą i wstawiłam do piekarnika na 180 C z termoobiegiem na około godzinę. Polewałam go rosołem a potem wytworzonym sosem.
Kurczak wyszedł pyszny,miał chrupiącą skórkę a w środku był soczysty i przesiąknięty smakiem owoców, co nieżle się komponowało z sojowo- imbirowymi przyprawami. Zjedliśmy go z ryżem polanym wytworzonym sosem, w towarzystwie salaty w winegrecie. Prawdziwie świąteczny obiad. Smacznego !


To ostatni kawałek karpia, jedyny, który ocalał od wczoraj. Nie ma się co dziwić, bo jest bardzo pyszny. Piekę go w piekarniku - raz tak zrobiłam, bo palniki są pzred Wigilią pozajmowane dla podgrzania barszczyku, zupy rybnej, kapusty z grzybami, smażenia filetów z innej ryby, to wszystko musi być podane ciepłe i kilka lat temu wpadłam na to, żeby karpia piec w piekarniku. Wyszedł tak smaczny, że już zostało. Przejdźmy do szczegółów :
WIGILIJNY KARP PIECZONY
dzwonka z karpia
cebula
przyprawa do ryb
sok z cytryny
estragon
sól, pieprz
olej, masło
Po podzieleniu karpia na dzwonka ( kupuję zawsze patroszonego z głową, na zupę), solę je, skrapiam sokiem z cytryny, posypuję pieprzem, estragonem, przyprawą do ryb i przekładam pokrojoną cebulą, po czym wkładam do lodówki pod przykryciem na kilka godzin, żeby smaki się przegryzły.
Pół godziny przed Wigilią nagrzewam piekarnik z termoobiegiem do 180 C, układam dzwonka karpia na blasze wysmarowanej grubo olejem, posypuję cebulą, układam na każdym dzwonku kawałek masła i wstawiam do piekarnika na 20-25 minut, w międzyczasie przewracam dzwonka, żeby przeszły sosem. Podaję na ogrzanym półmisku. Pasuje do tego świetnie groch z kapustą.
ZUPA RYBNA
Z tego, co zostaje po wykrojeniu dzwonek- czyli głowy i drobnych części przy ogonie i skrzelach gotuję zupę rybną. W moim rodzinnym domu była zabielana śmietaną i z domowym makaronem, u mnie ze względu na dzieci jest ...zasypana kaszką manną, bo taka smakowała dzieciom, jak były małe i tak została.
Gotuję najpierw wywar z włoszczyzny, z dodatkiem soli, przypieczonej cebulki, liścia laurowego, kilku ziaren ziela angielskiego i pieprzu. To musi się trochę pogotować, żeby wywar nabrał mocy. Po 20-25 minutach wrzucamy kawałki ryby, gotujemy 15-20 minut. Potem wyjmujemy rybę i warzywa oprócz marchewki, którą ja kroję w drobne kawałki. Wsypujemy kaszkę mannę, około pół szklanki, dokładnie mieszając, żeby nie powstały grudki. Gotujemy kilka minut, aż kaszka zmięknie.Wrzucamy obrane kawałki ryby i zupa gotowa. Jeśli wasze dzieci nie lubią zupy rybnej, to polecam, taka na pewno im zasmakuje.
Wczoraj w radiu słyszałam pytania - barszczyk, czy grzybowa. Ja grzybowej nie gotuję, robię barszczyk z uszkami i taką właśnie zupę rybną, która jest u nas pierwszym daniem wigilijnym. Smacznego !

wtorek, 22 maja 2012
Licznik odwiedzin: 887 811 (wersja testowa)