| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||

Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl
Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...
więcej...Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Planowałam zrobić mój
i wtedy zobaczyłaam u
klops z dodatkiem płatków owsianych. U Antoniego był pomidorowy, ja zaś planowałam zrobić klops z pieczarkami, więc płatki owsiane namoczyłam w bulionie grzybowym i wywarze od duszenia pieczarek. Innowacja okazała się bardzo smaczna, płatki owsiane jako element klopsa dają ciekawsze elementy smakowe, niż namoczona czerstwa bułka.
KLOPS GRZYBOWO-OWSIANY Z JAJKAMI
1/2 kg mięsa mielonego
4 wątróbki drobiowe
20 dkg duszonych pieczarek
szklanka płatków owsianych
szklanka bulionu grzybowego z wywarem z pieczarek
4 jaka na twardo
jajko surowe
sól, pieprz , majeranek, tymianek
troch tartej bułki
Rozpuściłam bulion grzybowy w 3/4 szklanki wrzątku, dopełniłam wywarem z duszenia pieczarek i zalałam tym płatki owsiane błyskawiczne w misce, odstawilam na 15 minut.
Wątróbki udusiłam na oleju i rozgniotłam widelcem na miazgę. Do miski z napuszonymi płatkami dodałam mięso mielone, wątróbkową miazgę i posiekane duszone pieczarki. Doprawiłam solą, pieprzem, majerankiem i tymiankiem, wbiłam jako i wymieszałam dokładnie.
Włożyłam połowę mięsnej masy do małej keksówki, ułożyłam wzdłuż jajka, przykryłam resztą masy i posypałam po wierzchu tartą bułką.
Wstawiłam do piekarnika na 180 C na około pół godziny. Pasztet jest gotowy, gdy odstaje od brzegów formy.
Jedliśmy go na ciepło i na zimno i w każdej postaci bardzo nam smakował. Smacznego !
Nazywam sałatkę "wrzucaną" kiedy nie mam konkretnej koncepcji albo gdy się spieszę i musze szybko coś wykombinować z tego, co mam w lodówce. Ta powstała na wizytę niespodziewanego gościa, wtedy, gdy na obiad byly roladki z kiełbaskami. Miałam w lodówce kapustę pekińską, a znalazłąm jeszcze środek sałaty masłowej, paprykę świeżą i konserwową, ogórka zielonego, resztki selera naciowego i pora. Sos winegret połączył w dośc harmonijną całość te składniki.
SALATKA WRZUCANA NA BAZIE KAPUSTY PEKIŃSKIEJ
kilka liści kapusty pekińskiej
środek sałaty masłowej
pół zielonej papryki
dwa duże kawałki papryki konserwowej
1/3 zielonego ogórka
kawałek pora ( jasnozielona część)
2 łodygi selera naciowego
3 łyżki oliwy
łyżka octu winnego
sól, pieprz ziolowy
pieprz kolorowy świeżo mielony
bazylia, tymianek
Do miski wrzuciłam porwane górne części liści kapusty pekińskiej. Dodałam pokrojoną na kawałki paprykę i pora, posoliłam i odstawiłam na 10 minut, żeby zmiękło.
Potem dodałam listki sałaty, półplasterki ogórka, seler naciowy pokrojony w plastry i paprykę konserwową w kawałkach. Posypałam pieprzami i ziołami. Z oliwy i octu zrobiłam winegret, polałam, wymieszałam i podałam na stół. Improwizacja przypadła wszystkim do gustu. Smacznego !
Nie jadam zazwyczaj batoników, czasami jednak robię wyjątek dla bounty. Dlatego kiedy kilka dni temu zobaczylam to ciasto, postanowiłam je zrobić w najbliższy weekend. Znalazłam je na blogu
Wykorzystałam tylko przepis na masę kokosową, ciasto upiekłam swoje czekoladowe, na płaskiej blasze. Zrobiłam masę z połowy porcji, bo drugą połowę ciasta wykorzystałam w inny sposób, czym nie omieszkam się niedlugo pochwalić...
CIASTO BOUNTY
ciasto :
2, 5 szklanki mąki
szklanka z górką cukru
3 łyżki kakao
2/3 szklanki oleju
2/3 szklanki mleka
1/2 szklanki wody gazowanej
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
łyżka wiśniówki
Masa:
szklanka mleka
10 dkg masła
1/2 łyżki cukru
15 dkg wiórków kokosowych
1/2 białej czekolady
cukier waniliowy
Polewa czekoladowa
Mąkę, cukier, kakao i proszek do pieczenia zmieszałam w misce. Dolewałam mieszając łyżką olej, mleko i wodę gazowaną, na koncu wbiłam jajka. Piekłam na dużej płaskiej blasze, w 180 C około 25 minut.
Do garnka z mlekiem wsypałam wiórki i pogotowałam 20 minut. Potem dodałam masło, cukier i czekoladę, wymieszałam z gorącą masą aż się wszystko rozpuściło. Studziłam w zlewie z zimną wodą, mieszając.
Na wystudzonym placku rozsmarowałam zimną masę i polałam polewą - taką , jak robię zwykle, przepis podawałam już kilka razy i można go znaleźć w wyszukiwarce z boku.
Masa ciasta bounty przypomina w smaku batonik, a całe ciasto bardzo smakowało mnie, moim domownikom i gościom. Smacznego !
Placek szpinakowy już był na blogu, ale dawno i z kuchenki mikrofalowej. Wymyśliłam go sama jako danie wegetariańskie dla córki, robię go czasem też w wersji wegańskiej.
Gdy dostałam patelnię Dry Cooker, wiedziałam, że muszę spróbować go na niej zrobić. Miałam wielką tremę, ale się udało. Podaję przepis, bo zmieniłąm nieco proporcje :
PLACEK SZPINAKOWY Z PAROWEJ PATELNI
ok. 30 dkg mrożonego szpinaku
2 jajka
2 szkl. mąki
1/2 szkl oleju
1/2 szkl wody gazowanej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
sól, pieprz gałka muszkatołowa
Szpinak rozmrażamy, wbijamy jajka i mieszając widelcem dodajemy kolejno olej, mąkę z proszkiem, wodę gazowaną. Przyprawiamy do smaku.
Patelnię całą wysmarowałam cienko olejem za pomocą pędzelka, wlałam ciasto, wyrównałam , postawiłam na średni ogień i przykryłam pokrywką, poddając placek działaniu pary. Po kilku minutach zmniejszyłąm ogień na mały i obserwowałam, jak placek rośnie. Po niecałych 15 minutach boki odstawały od brzegów, wierzch był ścięty i nawet leciutkie pęknięcie się pojawiło. Podniosłam pokrywkę i spróbowałąm patyczkiem - był suchy. Wyłączyłam palnik i zostawiłam chwilę pod przykryciem. Potem podniosłąm pokrywkę, żeby nieco przestgł. Wbrew moim obawom dał się pokroić i wyjąć bez problemów. Zjedliśmy go z sosem czosnkowym - tak nam najbardziej smakuje. Smacznego !
Wszystkie życzliwe mi osoby informuję, że w konkursie na kulinarny blog roku dodałąm w tym miesiącu tort tiramisu, przepis wcześniejszy z bloga. Jeśli się komuś spodoba, to może zagłosować
Mój mąż mnie dziś zaskoczył zapowiadając gościa na obiad i musiałam wymyśleć coś szybkiego a smacznego, bo mieli być za półtorej godziny.. Miałam schab w zamrażalniku i początkowo chciałam zrobić klasyczne roladki z serem i szynką. Jednak gdy wyjmowałam mięso z zamrażalnika, wpadła mi w ręce paczka drobnych białych kiełbasek i pomyślałam - czemu nie, są takie malutkie, dadzą się zawinąć w płaty rozbitego schabu. Ser postanowiłam też dodać, żeby było ciekawiej. Kotlety przyprawiłam w smakach pasujących do kiełbasek - dużo majeranku, pieprz , sól czosnkowa i cebulowa. Roladki z nietypową niespodzianką okazały się niezwykle pyszne.
ROLADKI SCHABOWE Z KIEŁBASKAMI
5 kotletów schabowych
5 plastrów żółtego sera
5 małych białych kiełbasek
sól, pieprz
majeranek
sól czosnkowa i cebulowa
Schab rozbiłam cienko, przprawiłąm obficie powyższymi przyprawami i wstawiłam na pół godziny do lodówki. Hehe, w międzyczasie musiałam się uwijać, obrałam i wstawiłam ziemniaki, zrobiłam zasmażkę do czerwonej kapusty ze słoika ,wrzuciłam ją do niej przyprawiając i zaczęłąm robić surówkę tzw. wrzucaną - do miski z kapusta pekińską wrzucałam te warzywa, które znalazłam w lodówce... Ale o tym innym razem, wróćmy do roladek.
Gry się przegryzły z przyprawami, na każdym plastrze schabu położyłam ser i kiełbaskę, zawinęłam roladki i wrzuciłam na rozgrzaną patelnię grillową złączeniem do dołu, żeby się nie rozwinęły. Grillowałam je po kilka minut z każdej strony, łącznie chyba z 15 minut.
Gość i domownicy byli zaskoczeni zawartością roladek, bo takich jeszcze nie robiłam ale zadowoleni z efektów smakowych, zwłaszcza, że przyprawy do mięsa pasowały bardzo do kiełbasek. Smacznego !
wtorek, 22 maja 2012
Licznik odwiedzin: 887 811 (wersja testowa)