Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 926 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    

O mnie

Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl

O moim bloogu

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...

więcej...

Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.

schowaj...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 13.04.2011 12:04:03
  • autor: studia
  • treść: Interesująca szata g...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 819132
Wpisy
  • liczba: 595
  • komentarze: 5302
Bloog istnieje od: 1372 dni

Lubię to

Wizytówka


grazyna0071

Blog Forum Gdańsk 2010
Kategorie

Ryba w pomarańczach

piątek, 18 lutego 2011 17:41

 

 

Te pomarańcze to przypadek. Miała być ryba z warzywami w białym winie, ale wróciwszy do domu na weekend, nie zastałam w lodówce żadnych warzyw oprócz marchewki... Po drodze kupiłam pomarańcze i nie pozostało mi nic innego, jak dodać je do ryb... Tym bardziej, że nie były bardzo słodkie, raczej kwaskowe.Dobrałam do tego kontrastowe przyprawy - ulubiony do ryb estragon, kolorowy i ziołowy pieprz oraz suszone pomidory. Aha, żeby było to  bardziej urozmaicone, wkroiłam jeszcze winne jabłka. Wyszło danie niezwykłe ale ciekawe i smaczne...

 

RYBA W POMARAŃCZACH I BIAŁYM WINIE

 

kilogram filetów z białej ryby

2 kwaskowe pomarańcze

2 winne jabłka

kilka suszonych pomidorów

1/2 szklanki białego wina

1/2 szklanki bulionu warzywnego

sok z cytryny

sól, pieprz kolorowy i ziołowy

estragon

oliwa, kawałek masła

Pokrojone filety skropiłam sokiem z cytryny. Po kilku minutach posoliłam i posypałam przyprawami- pieprz kolorowy był świeżo zmielony. Dodałam obrane i pokrojone w plastry pomarańcze , pokruszone suszone pomidory oraz kawałki obranych jabłek, wymieszałam to z oliwą w żaroodpornym naczyniu. Wlałam bulion warzywny, położyłam na wierzch kilka wiórków masła i wstawiłam do piekarnika na 15 min na 180 C. Potem wlałam wino, przykryłam i dopiekłam 10 minut.

Można zjeść z ziemniakami z wody, pasował by też z ryż lub biały chleb. Smaki były zaskakująco zharmonizowane. Smacznego !

 




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328760406,trackback

komentarze (11) | dodaj komentarz

Wątróbka z kolorową papryką i jutrzejszy Dzień Kota

środa, 16 lutego 2011 16:43

 e

 

Wpadłam dziś na trochę do domu, żeby zobaczyć, co się dzieje i przejrzałam zasoby zdjęciowe pod kątem jutrzejszego Dnia Kota. Jutro nie będę miała dostępu do komputera, więc wpis niejako z wyprzedzeniem.

Moje koty bardzo lubią wątróbkę - Frida surową a Nuki smażoną. Dostaną jutro swoje porcje a ja dziś pokazuje wątróbkę smażoną z kolorową papryką, którą robiłam i sfotografowałam jakiś czas temu.

 

WĄTRÓBKA Z KOLOROWĄ PAPRYKĄ

 

1/2 kg wątróbki drobiowej

2 cebule

czerwona, żółta i zielona papryka

sól, pieprz czarny i kolorowy

papryka wędzona

olej do smażenia

Postanowiłam usmażyć wątróbkę i paprykę osobno, bo razem mogły by mieć nieciekawy kolor.

Na jednej patelni podsmażyłam oczyszczoną i wypłukaną wątróbkę, posypujęc ją pieprzem i wędzoną papryką i soląc tuż przed przełożeniem na talerz. Na drugiej patelni usmażyłam pokrojone cebule i papryki, doprawiając solą i kolorowym pieprzem.Podałam wątróbke w towarzystwie papryki i ziemniaków z wody. Pasowało to wszystko do siebie. Smacznego !

 


 

Wszystkim blogerkom, właścicielkom kotów i ich pupilom z okzji jutrzejszego Dnia Kota życzę smacznych potraw i miłego miziania.

A oto kot, który mi towarzyszy podczas spacerów po kuracyjnym parku - rudy, jak ten Szarlotka :

 




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328746833,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Indyk z warzywami z ekstra patelni

niedziela, 13 lutego 2011 11:18

 

Bardzo się ucieszyłam, jak dostałam do wypróbowania patelnię ceramiczną Dry Cooker firmy Delimano. Przede wszystkim dlatego, że nie wymaga ona wiele tłuszczu, wystarczy dosłownie kropla. Patelnia ma na środku taki niby "kominek" z dziurkami i po przykryciu dania poikrywką poddawane jest ono działaniu pary. Mam sporo pomysłów , co na niej zrobić ( można nawet ciasto, Ola z Dwóch Smaków pokazywała), ale na pierwszy ogień poszło mięso z warzywami, bo do takich dań ta patelnia jest idealna. Mięso to piersi z indyka a warzywa - gotowa mrożonka miks dyniowy, którą poleciła mi córka.

 

INDYK Z WARZYWAMI Z PATELNI DRY COOKER

 

ok. 1/2 kg piersi indyka

mieszanka miks dyniowy (dynia, cukinia, marchewka, ananas i groszek)

sól, pieprz czarny i ziołowy

imbir w proszku, tymianek

kropla oleju

łyżka wody (opcjonalnie)

Patelnię Dry Cooker należy po każdym myciu posmarować lekko olejem, wtedy nic nie przywiera. Mięso pokroiłam w kostkę i obsypałam przyprawami. Wlałam odrobinę oleju i najpierw podsmażyłam mięso do zrumienienia, kilka minut. Dodałam lekko rozmrożone warzywa i łyżkę wody, bo nigdzie nie moglam się doczytać, czy trzeba dodać wody, aby wytworzyła sie para, która cyrkulując wspomaga duszenie na patelni. Potem okazało się, że nie jest to konieczne, ale jak chce się uzyskać  sos, to warto wodę dodać. Zamieszałam potrawę i przykryłam szczelną szklaną pokrywką. Zabrałam się za gotowanie ryżu do tego i zajrzałam po 20 minutach do patelni. Mięso było już miękkie a warzywa ugotowane al dente, wytworzył się też przyjemny sosik. Zamieszałam więc i przykryłam pokrywką dosłownie na chwilę, potem wyłączyłam i zostawiłam na kilka minut, żeby "doszło".

Podałam tę potrawę z ryżem ugotowanym na sypko. Bardzo mi to smakowało, mięso przeszło aromatem warzyw, rodzinka też była zadowolona z nowego dania. O zastosowaniach patelni i przepisach na dania z niej można przeczytać na stronie www.delimano.pl. Smacznego !

 




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328723182,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

Grillowane oscypki z żurawiną na konkurs

wtorek, 08 lutego 2011 19:02

  

 

Niedawno dostałam zaproszenie do udziału w konkursie na kulinarny blog roku. Co miesiąc są nowe zadania. W lutym  to przekąski karnawałowe w polskim stylu. Kiedy się zastanawiałam co zrobić, mój mąż z córką wrócili z feryjnego wyjazdu w góry i przywieźli do domu zamówione oscypki. Od lata miałam trochę zamrożonej żurawiny, postanowiłam więc zrobić dźem żurawinowy i podać grillowane ( z konieczności na patelni) oscypki z żurawiną takie, jakie można zjeśc na ulicy w górach . Wykorzystałam jednak duże oscypki, które pokrojone w plastry łatwiej ugrillować.

 

GRILLOWANE OSCYPKI Z DŻEMEM ŻURAWINOWYM

 

duży oscypek wędzony

szklanka żurawin

1/2 szklanki cukru

Najpierw zrobiłam dżem. Odłożyłam troche żurawin na koniec, a resztę włożyłam do garnuszka z niewielką ilością wody i rozgotowałam. Do rozgotowanych dodałam cukier i resztę żurawin i pichciłam na wolnym ogniu aż do momentu, gdy wylany na talerzyk dżem nie rozlewał się, tylko zastygał.

Oscypka pokroiłam na plastry ok centymetrowe. Posmarowaną cienko olejem patelnię rozgrzałam, ułożyłam plastry serka, zmniejszyłam ogień i smażyłam ok 2 minuty z obu stron, aż pokazały się na nich brązowe paski.

Prosto z patelni przełożyłam oscypki na półmisek, na każdy plaster położyłam trochę przestudzonego dżemu i posypałam suszoną żurawiną, którą pogryzaliśmy do ciepłych oscypków.

Ostro- słony smak oscypka komponuje się z kwaśno-słodkim dżemem i świetnie nadaje się na przekąskę, nawet pod kieliszeczek czegoś mocniejszego... Smacznego !

A komu sie spodobało, może na moj przepis zagłosować

 

 

tutaj

 

 

Jutro wyjeżdżam sie kurować, na szczęście blisko domu i będę tu zaglądać tylko w weekendy. Do zobaczenia !



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328688461,trackback

komentarze (15) | dodaj komentarz

1000 dni bloga i rocznicowy torcik

sobota, 05 lutego 2011 17:59

Dziś mój blog obchodzi tysięczny dzień  istnienia ! Ale to zleciało ! Już przy wielu okazjach pisałam, jak wiele radości daje mi prowadzenie bloga i jak bardzo cenię sobie internetowe i nie tylko znajomości dzięki niemu zawarte.

Na tę okazję zaprezentuję torcik, który  zrobiłam dla uczczenia naszej niedawnej rocznicy ślubu. Rok temu była okrągła, więc teraz skromniej i bez zadęcia. Torcik zrobiłam na bazie biszkoptu upieczonego w formie- serduszku ( przepis na mój biszkopt podawałam wiele razy). Walczyłam z przeziębieniem i poszłam na skróty, przełożyłam go dwoma gatunkami dżemu. Górę ozdobiłam starym, dawno nie używanym sposobem, podpatrzonym od którejś z sióstr – podsmażonymi na maśle bakaliami i polewą czekoladową.

TORCIK  Z BAKALIAMI I POLEWĄ

Biszkopt

Słoiczek musu jabłkowego

Słoiczek dżemu z owoców leśnych

Szklanka polewy czekoladowej

Po garści orzechów włoskich i arachidowych, płatków migdałowych

Rodzynki, suszona żurawina

Kandyzowana skórka pomarańczowa

2 łyżki masła

Upieczony i wyjęty z formy biszkopt studzimy i przekrawamy na trzy blaty. Smarujemy pierwszy musem jabłkowym, nakładamy drugi, smarujemy dżemem, nakładamy trzeci.

Obrane orzechy siekamy, niezbyt drobno, płatki kruszymy w dłoni. Na roztopione na patelni masło wrzucamy orzechy i płatki, po chwili dodajemy żurawinę i rodzynki ( tak po 3 łyżki), na końcu wrzucamy skórkę pomarańczową i smażymy to kilka minut, aż rodzynki i żurawina napęcznieją.

Lekko przestudzone bakalie rozkładamy na wierzchu torciku i polewamy gorącą polewą, niedokładnie, tak, żeby kawałki bakalii wystawały spod polewy- wtedy atrakcyjniej wygląda.

Szybki torcik bardzo nam smakował i uznałam go za godny wpisu na 1000 dni bloga. Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich moich stałych bywalców i okazyjnych czytelników. Smacznego !




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328667106,trackback

komentarze (19) | dodaj komentarz

niedziela, 12 lutego 2012

Licznik odwiedzin:  819 132