
Gotowanie to moja pasja. Wciąż próbuję coś nowego dla moich domowników - dużej córki weganki, małej - mięsożercy oraz syna i męża lubiących jeść w ogóle.
Kuchenka jest dla mnie narzędziem codziennym - ułatwia i uprzyjemnia mi gotowanie. Rzadko korzystam z gotowych przepisów, większość wymyślam sama lub przerabiam.Można do mnie pisać na grazyna0071@wp.pl
Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komenta...
więcej...Przepisy na domowe obiadki, sałatki i ciasta, również do kuchenki mikrofalowej. Kuchnia niewyszukana:staram się ze zwykłych składników wyczarować niezwykłe smaki. Jeśli masz kłopot z dodaniem komentarza, to usuń spod niego adres i wklej go ręcznie, albo zostaw sam nick.
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Piszę dziś na niebiesko z sentymentu do tego bloga, z krórym dzisiaj się żegnam ( tak pisałam na początku).
Przechodzę na nową , własną stronę internetową, która zachowała ten sam tytuł, co stary blog.
Mam nadzieję, że moi starzy , dobrzy znajomi i nowi goście będą zaglądali do mnie pod nowy adres i dzielili sie ze mną wrażeniami i uwagami dotyczącymi moich dań .
Na nowej stronie są nie tylko kulinaria - chcę się pokazać też z trochę innej, lecz też powiązanej z kuchnią strony...
Zatem : Tadadaaaaaaaaaaam :
Zapraszam pod adres :
Dziś na powitanie deser z procentami, a jakże. Zdjęcie pokazuję, po przepis zapraszam na nową stronę ! Smacznego !
Pamiętacie chorego Kubusia, któremu blogerki kulinarne pomagały zbierać pieniądze na rehabilitację wystawiając swoje wyroby na aukcję ? Teraz Mama Kubusia zwróciłą się do nas z prośbą, by rozpropagować akcję pomocy zbierania pieniędzy na dalszą rehabilitacje na Ukrainie. Informacje o sposobach pomocy Kubusiowi można znaleźć pod tym adresem :
http://siepomaga.pl/f/sercedziecka/c/258
A żeby Was do tej pomocy zachęcić - ciasto czekoladowe z parowej patelni, które nadzwyczaj mi się udało :
PUSZYSTE CIASTO CZEKOLADOWE Z EKSTRA PATELNI
2 szklanki mąki
niepełna szklanka cukru
2 łyżki kakao
po pół łyżeczki cynamonu i imbiru
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki wody gazowanej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
Mąkę, cukier,przyprawy, kakao i proszek do pieczenia zmieszałam w misce. Dolewałam mieszając łyżką olej, mleko i wodę gazowaną, na koncu wbiłam jajka i zamieszałam dokładnie.
Ciasto wlalam na wysmarowaną przy pomocy pędzelka patelnię, przykryłąm pokrywką, piekłam 5 minut na średnim ogniu, potem zmniejszyłam płomień do małego i obserwowałam, jak rośnie. Po 30 minutach od włączenie ciasto odstawało od brzegów patelni. Sprawdziłam patyczkiem - był suchy po wyjęciu. Wyłączyłam patelnię i zostawiłam przykryte 5 minut, żeby "doszło". Potem odkryłam pokrywkę i wystudziłam ciasto. Letnie udało się wyjąć z patelni w całości, po delikatnym podważeniu brzegów.
Przekroiłam je i przełożyłam dżemem truskawkowym .Ciasto zrobione w ten sposób jest przyjemnie puszyste i długo trzyma świeżość. Smacznego !
Miałam kilka dni temu ochotę na danie z rybą a w domu tylko puszkę tuńczyka w sosie własnym. Nie bardzo wiedziałam, co z nim zrobić i wtedy przypomniała mi się moja pierwsza sałatka, którą robiłam samodzielnie ( no, oprócz klasycznej jarzynowej, ale w tej pomagały mi siostry). Przepis był przebojem wśród moich koleżanek z liceum, a było to baaardzo daaaawno....
Bazą byłą puszka ryby w oleju - tuńczyka wtedy nie można było uświadczyć, więc to był śledź albo szprotki. Dodawało się do tego kilka składników, jako sos wykorzystywało się zalewę od ryb. I koniecznie trochę zieleniny - najlepiej szczypiorek. Zrobiłam tę sałatkę na kolację i zjadłam prawie całą na raty z sentymentu ..
SAŁATKA NA BAZIE RYBY Z PUSZKI
Puszka ryby w oleju lub w sosie własnym ( wtedy + łyżka oleju) - u mnie tuńczyk
2 jajka na twardo
2 kiszone ogórki
10 dkg żółtego sera
dymka ze szczypiorem
pieprz, zioła ( dobry estragon)
Rybę wraz z zalewą wyjmujemy z puszki i rozdrabniamy widelcem. jajka siekamy drobno, ogórki i ser ścieramy na tarce ( chyba, że ktoś ma jak ja tylko ser w plastrach, to kroimy w kosteczkę). Dodajemy drobno posiekaną dymkę ze szczypiorem, przyprawiamy, jeśli w zalewie nie ma oleju, to dodajemy trochę oliwy. Powinna się przegryźć w lodówce gdzieś z pół godziny.
Mnie to bardzo smakowało i polecam tym, co mają ochoptę na sałatkę z rybą i niewiele czasu. Najdłużej trwa ugotowanie jajek... Smacznego !
Chciałam zrobić coś wiosennego i oryginalnego na waniliowy weekend i postanowiłam wypróbować , czy placek marchewkowy uda mi się na patelni parowej Dry Cooker, na której już zrobiłam placek szpiankowy i ciasto czekoladowe, które pokażę niebawem.
Do mojego podstawowego przepisu na placek marchewkowy postanowiłam dodać twarożek waniliowy i cukier z prawdziwą wanilią, żeby dostosować się do wymagań weekendu.Wyszło ciasto wilgotne , pyszne, w smaku i konsystencji przypominające nieco sernik.
PLACEK MARCHEWKOWO-WANILIOWY Z PAROWEJ PATELNI
1,5 szklanki startej na drobnej tarce marchewki
szklanka i 2 łyżki mąki
2 jajka
1/3 szklanki oleju
sok z jednej pomarańczy
serek homogenizowany waniliowy 125 g
łyżka cukru z wanilią
łyżka cukru trzcinowego
1/4 szklanki wody gazowanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Do miski ze startą marchewką wbilam jajka i mieszając trzepaczką-rózgą dodawałam stopniowo olej, sok pomarańczowy,serek, cukier, mąkę z proszkiem i wodę gazowaną. Ciasto miało konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego.
Rozprowadziłam je równomiernie na posmarowanej olejem patelni i pamiętając o zawartości serka, nastawiłam od razu mały ogień w palniku, po czym przykryłam pokrywką. Ciasto rosło stopniowo, wyrosło najpierw sporo, ale potem - pewnie przez dodatek serka-opadło. Po około 40 minutach odstawało od brzegów patelni, spróbowałam patyczkiem- był suchy, więc wyłączyłam palnik i zostawiłąm pod przykryciem 10 minut. Potem odkryłam i wystudziłam. Dało się wyjąć w całości z patelni a na talerzu w dziurkę po kominku patelni wstawiłam miseczkę z jogurtem - bo to ciasto dobrze smakuje z kleksem jogurtu.
Placek mimo, że opadł smakuje wyśmienicie- marchewką, serkiem i wanilią. Określiłabym go nawet jako serniczek marchewkowy. Dodatek gęstego jogurtu naturalnego podkreśla jeszcze smak. Jestem z niego bardzo zadowolona, bardzo pasuje na wiosenny, waniliowy weekend. Smacznego !
Początkowo to miały być bitki, jednak plastry szynki rozbiły mi się ładnie na cienkie płaty i postanowiłam je zrobi c w kształcie roladek. Niczym ich nie nadziałam, bo uznałam, że mięso z szynki jest smaczne samo w sobie i oprócz przypraw nie wymaga żadnych dodatków.
ROLADKI Z SZYNKI
4 spore plastry mięsa z szynki
majeranek, rozmaryn
sól ziołowa, pieprz świeżo mielony
cebula
olej do smażenia
Mięso rozbilam na cienkie płaty, posoliłam, posypałam przyprawami i wstawiłm do lodówki porzełożone krążkami cebuli na około pół godziny ( można dłużej).
Zwinęłam je w roladki i obsmażyłam na rozgrzanym oleju, kładąc złączeniem w dół - wtedy się nie rozpadną. Do sma zenia włożyłam cebulę, krórą było mięso przełożone. Gdy się zrumieniły, podlałam nieco wodą i dusiłam pod przykryciem do miękkości, uzupełniając wyparowaną wodę. Na końcu zagęściłam sos łyżką mąki rozbełtaną w zimnej wodzie.
Zjedliśmy je z pyzami drożdżowymi i sałatą w winegrecie. Spokojnie polecam na świąteczny obiad. Smacznego !
niedziela, 12 lutego 2012
Licznik odwiedzin: 819 115